Uprzejmie Donoszę

O co chodzi?

Każdy z nas chce swobodnie i bezpiecznie poruszać się po mieście. Niestety nie zawsze jest to możliwe. Zbyt często, jako piesi, zmuszeni jesteśmy do przeciskania się, chodzenia gęsiego, omijania, wkraczania na jednię zza zaparkowanych pojazdów, a nawet ustępowania jeżdżącym po chodnikach samochodom.

Próbowałaś/eś dzwonić do Straży Miejskiej w swoim mieście? Wiemy jak to działa. Pracownicy SM odwiedzają miejsce zgłoszenia średnio po dziewięciu godzinach i “nie stwierdzają naruszenia” (dane na podstawie badania Miasto jest nasze). Dokładnie taką samą skuteczność mają aplikacje miejskie w rodzaju warszawskiej 19115, szczecińskiej aplikacji Alert Szczecin i wielu innych.

Czy to wina Straży Miejskiej?

Najwygodniej jest tak stwierdzić, tylko niewiele to daje. SM to najczęściej słabo dotowana służba, z dużymi brakami kadrowymi. Pracownicy SM są obarczeni bardzo niewdzięczną pracą. Zwróć uwagę, że dobrego słowa o nich nie powie ani osoba zgłaszająca naruszenia, ani ukarany.

Trochę historii

W 2015 w Szczecinie z inicjatywy samozwańczego Rzecznika Pieszych w Szczecinie i kawiarni Stojaki, powstała akcja Rób to Dobrze. Była to społeczna akcja mandatowa.

Dowiedz się więcej czytając historię Rób to dobrze.

  

Ta akcja wiele nas nauczyła. Przede wszystkim dowiedzieliśmy się, że takie działania trafiają do niewielu. A na pewno nie trafiają do osób nagminnie łamiących przepisy. Dowiedzieliśmy się także, że możliwe jest skutecznie zgłoszenie mandatu, wyłącznie na podstawie zdjęcia przekazanego przez mieszkańca miasta. Kluczowa dla Straży Miejskiej jest jakość tych zgłoszeń.

W kolejnych latach testowaliśmy wiele różnych możliwości:

  • Rozmowy oraz oficjalna korespondencja z przedstawicielami SM w kilku miastach;
  • Rozmowy oraz oficjalna korespondencja z Komendą Wojewódzką Policji w Szczecinie, odpowiedzialną za akcję Stop Agresji Drogowej (analogiczna strona istnieje dla każdego województwa);
  • Próby integracji Uprzejmie Donoszę z aplikacjami miejskimi oraz EPUAPem;
  • Testowanie wariantu “Wydrukuj, podpisz i wyślij”.

W pigułce, wiedza uzyskana w ten sposób jest następująca: bez względu na to jak zostanie dokonane zgłoszenie, prawdziwy problem zaczyna się później, ponieważ SM (albo Policja), musi ustalić sprawcę wykroczenia. W ruch wchodzi poczta, listy polecone, sądy. Trwa to miesiącami, marnuje czas, papier i pieniądze.

Czym jest Uprzejmie Donoszę?

Uprzejmie Donoszę jest ogólnopolskim rozwiązaniem, pomagającym mieszkańcom w nierównej walce z recydywistami parkowania.

Wystarczy zrobić dwa zdjęcia, sprawdzić automatycznie pobrany adres i numer rejestracyjny oraz określić rodzaj naruszenia. Tylko tyle. Straż Miejska nie musi odwiedzać tego miejsca żeby stwierdzić to naruszenie naocznie. Dowód ze zdjęcia wraz twoim oświadczeniem jest wystarczający.

Zobacz, jakie to proste:

 

Co dalej? W wygodnym dla siebie cyklu (np. raz na miesiąc), wchodzisz na swoją listę zgłoszeń, i pobierasz paczkę pięknie przygotowanych zgłoszeń w formie plików PDF. Takie pliki możesz wysłać emailem do Straży Miejskiej (bez trudu znajdziesz adres kontaktowy SM na ich stronie WWW) albo na Stop Agresji Drogowej (czyli na Policję).

  

Czym to się różni od wysłania tych samych zdjęć jako załącznika do wiadomości? Wygodą:

  1. Uprzejmie Donoszę automatycznie pobiera datę i godzinę wykonania zdjęcia, i ustawia ją we wniosku.
  2.  Automatycznie także pobierany jest numer rejestracyjny ze zdjęcia, i umieszcza go we wniosku.
  3. Co więcej, z tego samego zdjęcia automagicznie wyciągane są dane geolokalizacyjne. Nie musisz więc pamiętać gdzie dokładnie zrobiła/eś zdjęcie.
  4. Na koniec Uprzejmie Donoszę gromadzi wszystkie twoje zgłoszenia w jedną czytelną listą, która pozwala Ci śledzić postępy poszczególnych spraw.

Z rozmów z pracownikami SM i Policji wynika, że niekompletne lub wadliwe zgłoszenia są bardzo częstym problemem. Z Uprzejmie Donoszę nie popełnisz błędów.

Skoro jest tak super, to co jest do zrobienia?

Uprzejmie Donoszę trapią dwa problemy. Jeden prostszy – techniczny. Drugi trudniejszy – formalny.

Technikalia

Wszystko to, co można zobaczyć na stronie Uprzejmie Donoszę (wraz z aplikacją PWA do zgłaszania) napisałem sam. Niestety nie jestem programistą i to mocno widać. Jest to brzydki miks HTML5/JQueryMobile/Firebase i (sic) PHP. Całość w trybie mocnego proof-of-concept-ale-działa.

Przez ostatnie kilka miesięcy udało mi się nieco odseparować brzydki backend od brzydkiego frontendu. Oznacza to, że możliwe staje się przepisanie warstwy wizualnej aplikacji na coś czytelniejszego i łatwiejszego w utrzymaniu.

To co musisz wiedzieć, to JS + twój ulubiony framework + Google Firebase + CSS.

Od czego zacząć?

  1. Zrób kilka zgłoszeń za pomocą Uprzejmie Donoszę i wyślij do Straży Miejskiej. Przejdź się do nich. Zobacz jak to działa. Zderz się z maszyną urzędniczą.
  2. Założyć konto na Bitbucket.org i podać mi namiary na siebie. Dodam Cię do projektu, i zobaczymy czy się nie wystraszysz.
  3. Zapisz się do grupy Święte krowy warszawskie, żeby utrzymać wysoką motywację.

Prawo

Spróbuję możliwie krótko ;).

Mandaty za złe parkowanie mają ścieżkę administracyjną. Już tłumaczę. Chodzi o to, że nie można domyślnie ukarać właściciela auta. MUSI znaleźć się sprawca. Jeśli się nie przyzna, to sprawa trafia do sądu. I cały urok “zgłoszenia za pomocą aplikacji” trochę znika, bo musisz się stawić w sądzie.

Co gorsza sprawdziłem jak wygląda proces przetwarzania mojego zgłoszenia internetowego (uwaga – to jest dla ludzi o mocnych nerwach):

  1. Wysyłam sobie beztrosko email ze zdjęciem i wszystkimi detalami
  2. Pan/pani w SM/Policji drukuje mojego maila i zakłada nową sprawę, następnie
  3. Cierpliwie kopiuje moje dane do dokumentu Word i wysyła mi maila bez tytułu z załącznikiem (tym Wordem) który jest symulacją pisma urzędowego z żądaniem stawienia w siedzibie SM
  4. Tydzień później jadę na miejsce, Pan wyciąga mojego wydrukowanego maila
  5. Przez dokładnie 19 minut konwertujemy moją krótką wiadomość, na pismo długości 11 stron A4, które głównie składa się z oświadczeń i pouczeń, oraz zwrotów typu “ja Szymon Nieradka, syn Ryszarda i Małgorzaty, w dniu xxxx byłem świadkiem yyyy”
  6. Drukujemy to oczywiście i podpisuję się w (naprawdę) ośmiu miejscach (w głowie widzę wycinkę lasów)
  7. Jak już sobie pójdę, pan/pani z SM/Policji zagląda do systemu CEPIK a następnie preparuje i drukuje kolejne kilka stron A4 z pismem do właściciela pojazdu
  8. (tu wchodzi Poczta Polska)
  9. Właściciel pojazdu może: przyznać się do winy i zgodzić na mandat (wysyła list Pocztą Polską, i w odpowiedzi jakiś miesiąc później dostaje upragniony mandat). Dużo częściej jednak pismo ignoruje, albo odpisuje, że samochodem kierował obcokrajowiec. Wtedy sprawa trafia do sądu
  10. Tutaj następuje drukowanie kolejnych kilkudziesięciu stron papierów, powiadomienia listowne zgłaszającego i właściciela pojazdu, rozprawa
  11. Przy bardzo dużej determinacji policji/SM kierowca dostaje mandat 200 zł

Bardzo trudno wyciągnąć z SM statystykę ile zgłoszeń kończy się mandatem. Nie wynika to z ich niechęci. Po prostu 80% spraw jest “w toku”, więc trudno to liczyć. Niemniej bazując na informacjach z grupy “Święte Krowy Warszawskie” mogę zaryzykować takie liczby: codziennie SM w Warszawie dostaje 1000 zgłoszeń o nieprawidłowo zaparkowanych samochodach (wszystkimi kanałami, mail/tel/aplikacja), z czego finalnie ukaranych zostaje kilkudziesięciu kierowców. Głównie tych, którzy zostali złapani na gorącym uczynku albo założono im blokadę na kole…

Jest też oczywiście problem mentalności. Idąc na spotkanie na Policję czy SM w odległości 100m od siedziby tych instytucji byłem w stanie zrobić 5-10 zdjęć nieprawidłowo zaparkowanych samochodów. To są często… sami funkcjonariusze “którzy przecież MUSZĄ gdzieś zaparkować”.

Co możesz zrobić?

Szukaj dziury w całym i próbuj zgłaszać na wszystkie sposoby jakie uda Ci się znaleźć. Drukuj i wysyłaj poleconym. Przez skrzynkę EPUAP (wcale nie potrzeba do tego podpisu kwalifikowanego). Mailem. Telefonicznie. Przez aplikacje miejskiej. Na Stop Agresji Drogowej. Spotykaj się z pracownikami SM i Policji i rozmawiaj. Może Uprzejmie Donoszę w przyszłości będzie generować gotowe do podpisania zeznania? Co prawda będzie trzeba się przespacerować na komendę, ale raz na miesiąc na 15 minut, a nie co tydzień na dwie godziny. Może wypracujesz coś zupełnie innego? Pamiętaj, że o ile prawo jest dla wszystkich takie samo, to jego interpretacja oraz stosowane procedury już znacznie się różnią między miastami.

Ostatnia zmiana przepisów otwiera nowe możliwości. Poznań i Kielce przyznają, że prawidłowo dokonane zgłoszenie ze zdjęciem nie będzie (w większości wypadków) wymagać dokonania przez świadka zeznania na komendzie. Może to Ty przekonasz do tego funkcjonariuszy w swoim mieście?

OK, chciał(a)bym pomóc

Super! Przeczytaj więcej o stanie projektu i jak można pomóc.

Strona projektu zaktualizowana: 26 December 2018
Status projektu: Rozwój, Publiczne testy
: Status projektu, Dedykowany
Dedykowany: Dla miast, Dla watchdogów